posiedzenie kzips 7057 900

Rada Społeczna częstochowskiego Pogotowia Ratunkowego wyraziła zgodę na wypłatę finansowej nagrody rocznej dla dyrektora Janusza Adamkiewcza. Zupełnie inne zdanie mieli radni z Komisji Zdrowia, którzy negatywnie ocenili sprawozdanie finansowe Pogotowia za ubiegły rok.
20 maja Komisja Zdrowia i Pomocy Społecznej miała zaopiniować uchwałę "w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego sporządzonego na dzień 31 grudnia 2013 r. oraz wniosku o pokrycie straty za 2013 r. Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Stacji Pogotowia Ratunkowego".
Radni nie mieli zastrzeżeń do księgowej prawidłowości sprawozdania, ale chcieli się dowiedzieć, co konkretnie kryje się pod poszczególnymi kwotami. Uniemożliwiła im to nieobecność dyrektora Adamkiewicza (SLD) na posiedzeniu Komisji, a zaproszenie radnych przez przewodniczącego Komisji Janusza Danka (SLD) na przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Społecznej Pogotowia, uznali za "musztardę po obiedzie". Radny Artur Gawroński (PiS) chciał zapytać dyrektora m.in. o nagrodę finansową, o to, skąd wziął się spadek dochodów Pogotowia (czy aby częstochowskie przychodnie nie zamawiają usług transportowych w innych firmach i dlaczego nasze Pogotowie nie jest konkurencyjne), a także o szczegółowe informacje o wydatkach. Związkowcy obecni na posiedzeniu, m.in. wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Tomasz Ziółkowski i przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w Pogotowiu Bartłomiej Fil wyrazili obawy o przyszłość, jeśli pierwszy rok dyrektorowania byłego radnego SLD przyniósł tak duże zadłużenie - ponad 500 tysięcy zł. Zwrócili także uwagę na fakt, iż dyrektor narzuca ratownikom medycznym zatrudnienie na tzw. kontraktach, czyli mówiąc wprost na umowach śmieciowych, a mimo to Pogotowie będzie musiało się zadłużyć, by spłacić półmilionowy deficyt.
Rada Miasta ma głosować nad przyjęciem sprawozdania finansowego Pogotowia na najbliższej sesji, w czwartek 22 maja. Początek o godz. 9.00.