Jak podaje serwis czestochowa.gazeta.pl, dyrektor Pogotowia Ratunkowego Janusz Adamkiewicz potwierdził, iż przygotowywany jest (wspólnie z MPK) nowy przetarg na zakup paliwa.
O planach dyrekcji Pogotowia wcześniej informował przewodniczący miejskiej Komisji Zdrowia i partyjny kolega (z SLD) dyrektora Adamkiewicza Janusz Danek: kooperantem obu instytucji będzie nienazwana "duża firma paliwowa", wyłoniona w wyniku "czegoś w rodzaju przetargu".

Zastanowiło nas to, stosunkowo nowy przewodniczący Komisji Zdrowia sprawiał wrażenie osoby znakomicie wprowadzonej w plany finansowe nowego dyrektora Pogotowia. Napisaliśmy wówczas: gdy "podpisuje się kontrakt, do podziału są zwyczajowe prowizje i premie (...). A w tle [zbliżające się - red.] kosztowne kampanie do wyborów: "europejskich" i samorządowych, których politycy przecież nie finansują z własnej kieszeni". To, że scenariusz nakreślony przez Janusza Danka się sprawdza, nie musi znaczyć, że coś złego się dzieje, ale jedną aferę paliwową ze znanym "dobroczyńcą" sportu żużlowego, zaprzyjaźnionym z częstochowskimi działaczami SLD, już mamy.

I. Seretny (Gazeta Solidarna)

PS Wbrew tezie wspomnianego artykułu Gazety Wyborczej częstochowska "Solidarność" bynajmniej nie twierdzi, że Pogotowie jest w złej sytuacji finansowej ("Czy częstochowskie pogotowie ratunkowe ma pieniądze na paliwo do karetek? Jego szef zapewnia, że tak. "Solidarność" - przeciwnie"; link do artykułu - tutaj). Zawiadomienie do Prokuratury, złożone przez Zarząd Regionu, dotyczyło możliwości narażenia zdrowia pacjentów w następstwie unieruchomienia części taboru samochodowego Stacji Pogotowia Ratunkowego z powodu kłopotów z regulowaniem płatności za paliwo w dniach 5 i 6 lutego br., o czym pisaliśmy - tu. Chodzi więc o działania konkretnych osób, które spowodowały m.in. to, że jedna z karetek została unieruchomiona na stacji paliw do czasu, aż druga - także w ten sposób wyłączona z właściwej eksploatacji - dowiezie gotówkę. Tą kwestią, a nie kondycją finansową Pogotowia, zajmuje się Prokuratura Rejonowa.