Zapoczątkowana przez błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę pielgrzymka świata pracy jak co roku zgromadziła w Częstochowie w dniach 15-16 września tysiące członków i sympatyków NSZZ "Solidarność". Centralnym punktem jubileuszowej, już trzydziestej, pielgrzymki była niedzielna (16 września) Msza św. ze szczytu jasnogórskiego pod przewodnictwem ks. kardynała Henryka Gulbinowicza, koncelebrował Mszę ks. bp Kazimierz Ryczan, biskup kielecki i Krajowy Duszpasterz Ludzi Pracy, a homilię wygłosił ks. bp Antoni Dydycz, biskup drohiczyński. Link do filmowej relacji z Pielgrzymki: tutaj >>>.

- Najwyższe władze Rzeczypospolitej są chore - mówił w homilii bp Dydycz - Sejm powinien kontrolować rząd. A jest całkiem odwrotnie: sejm nie wypełnia swojej podstawowej misji. Tak czyni większość, opozycja jest totalnie torpedowania. Wychodzi na to, że to nie sejm kontroluje rząd, ale rząd steruje wbrew konstytucji sejmem. A nawet może nie rząd, może to robi jedna partia. Czy można sobie wyobrazić większe zagrożenie dla demokracji? Czy można sobie wyobrazić, jak to się stało, że cofnęliśmy się w tej dziedzinie 30 lat do tyłu? Dzisiaj wielu przyznaje się do solidarnościowego rodowodu, ale jak to rozumieć, skoro przed laty zabiegali o wolne soboty, o emeryturę dla kobiet w wieku 50, a dla mężczyzn w wieku 55 lat? A czego domagają się obecnie? Przed Mszą św. wystąpił z przesłaniem do zgromadzonych Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Przewodniczący przypomniał słowa bł. Jerzego Popiełuszki: "Człowiek nie jest w stanie dobrze pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przysłonięty", rozwijając tę myśl: - Sens pracy zakłóca również praca na czarno, praca tymczasowa czy praca na śmieciowej umowie. Coraz częściej pracownik traktowany jest jak przedmiot i pozbawiony wielu praw pracowniczych, m.in. stabilizacji w zatrudnieniu, prawa do urlopu wypoczynkowego czy bezpieczeństwa socjalnego. Polski pracownik i polska praca - umiera! Umiera, bo rządzący w naszym kraju z pracownika chcą zrobić bezduszny automat do produkcji dóbr, z których korzystać mają tylko nieliczni. Winę za złą sytuację pracowników ponoszą pracodawcy, którzy dążą do maksymalizacji zysków, a także rząd, który nic nie robi, aby zapobiegać patologiom na rynku pracy. Piotr Duda podkreślił: - To premier i koalicja rządząca postanowiła odebrać resztkę nadziei Polakom na spokojną starość po wieloletniej ciężkiej pracy. Każą nam pracować aż do śmierci! Mimo to "Solidarność" nie składa broni. Przewodniczący Komisji Krajowej przypomniał ostatnie inicjatywy Związku: skargę do Trybunału Konstytucyjnego z powodu wydłużenia wieku emerytalnego, kampanię informacyjną przypominającą o skutkach tej zmiany. - My się nie poddajemy. Nie poddaje się Solidarność - podkreślił Piotr Duda, zachęcając do organizowania się i do uczestnictwa 29 września w warszawskim marszu "Obudź się Polsko".